Mało chyba jest osób zajmujących się literaturą, które nie doświadczyły fascynacji twórczością Samuela Becketta. Mam przed oczami dwie wyimaginowane klisze, dwa wspomnienia związane z autorem Molloya. Po pierwsze, pamiętam dzień, kiedy nabyłem w antykwariacie egzemplarz Dzieł dramatycznych w tłumaczeniu Antoniego Libery; z cennym łupem pospiesznie wróciłem do domu i czytałem ten prawie 800 stronicowy tom do białego rana. Drugie wspomnienie to spotkanie z pewnym neurotycznym, starszym o kilka lat mężczyzną (zaczynałem wtedy studia), który, przysiadłszy się do naszego stolika w „Drugim domu” (zamknięto go kilka lat temu), zaczął opowiadać o geniuszu Becketta. Cytował m.in. prawdopodobnie najsłynniejszy fragment Końcówki, czyli żydowski dowcip o Bogu i krawcu. Tłumaczył, jak Beckett odmienił jego świat, wpłynął na całe życie. Zrobił na nas wtedy duże wrażenie.

 

Piszę o swoich „wspomnieniach beckettowskich” zainspirowany lekturą najnowszej książki Antoniego Libery pt. Godot i jego cień. Libera, zasłużony, wybitny tłumacz i propagator Becketta w Polsce, napisał książkę fascynującą: ni to powieść, ni autobiografię; nie jest to także dziennik podróży ani rozprawa naukowa, choć znalazło się w niej miejsce na szczegółowe analizy filologiczne i błyskotliwe interpretacje utworów Becketta (zwłaszcza prozy Bez oraz dramatu Wtedy gdy). Czyta się jednak tę hybrydę doskonale, bo napisana została równie wartkim językiem, co bestsellerowa powieść Madame.

 

Szkielet książki tworzy biografia Libery. Autor sięga w najgłębsze zakamarki pamięci, by przypomnieć sobie pierwsze zetknięcie z twórczością Irlandczyka. Okazuje się, że przygoda rozpoczęła się bardzo wcześnie, gdy jako ośmioletni chłopiec zobaczył na deskach Teatru Współczesnego w Warszawie sztukę Czekając na Godota. Libera nie ulega jednak pokusie łatwej mitologizacji tego zdarzenia i szuka przyczyn fascynacji wśród wydarzeń późniejszych. Stare numery „Dialogu” z tłumaczeniami dramatów Becketta, kradzież „Nowel” z Biblioteki Wojskowej, teatr studencki i wystawienie Końcówki, wreszcie lektura prozy poetyckiej pt. Bez, która okazuje się być punktem zwrotnym, przełomowym.

 

Z pomocą swego wuja, Libera wyjeżdża do Sztokholmu, później do Paryża, gdzie nawiązuje kontakt z wydawnictwem Les Éditions de Minuit: „Spatynowany Paryż – pastelowy, szarawy, i mimo wielkomiejskości dziwnie melancholijny – jest bliski, nieomal swojski. Snuję się godzinami po Wyspie Świętego Ludwika i Dzielnicy Łacińskiej (…) i nie czuję zmęczenia. A jeśli od czasu do czasu wchodzę do bistro na kawę albo na lampkę wina, to bardziej dla przyjemności niż z potrzeby wytchnienia. W takim postoju przy barze, w goryczce un express i dymie gauloisów, który się wokół unosi, znajduję smak wolności dotąd zupełnie nieznanej”.

 

To ważny moment – młody Libera uświadamia sobie, jak wielka przepaść dzieli Polskę Ludową od Zachodu. Z bólem odkrywa, że wolność może zostać sprowadzona do tak prostego gestu, jak zakup książek: bezdebitowego Gombrowicza czy Becketta w oryginale. Godot i jego cień pokazuje bowiem również życie w PRL-u i zderza je z codziennością Europy Zachodniej. Oddaje nastroje, wywoływane przez odwilż październikową czy strajki w sierpniu 1980 roku; odsłania kulisy działania komórek odpowiedzialnych za wydawanie paszportów, którego Libera nie otrzymał i nie mógł skorzystać z zaproszenia samego Becketta na przedstawienie w Berlinie Zachodnim. Los był jednak dla niego wyjątkowo łaskawy: ostatecznie udaje mu się wyjechać na stypendium do Nowego Jorku, stamtąd do Londynu i Paryża, gdzie dochodzi do kulminacyjnego wydarzenia: spotkania z Samuelem Beckettem twarzą w twarz.

 

Godot i jego cień to książka wielopłaszczyznowa. Z jednej strony cała o Becketcie i jego dziele, z drugiej – niczym powieść inicjacyjna – ukazuje rozterki Libery i jego mozolną pracę, która przyniosła mu w końcu szacunek i uznanie. Zabawne anegdoty i wciągające przygody zderzone w niej zostały z subtelnymi omówieniami sztuk Becketta; obraz demokracji porównany z koszmarnym rysunkiem komunizmu. 400 stron książki stanowi jednak koherentną całość, którą spaja fascynacja literaturą.

Advertisements