W wydanej w 2000 roku książce pt. Oko smoka. Literatura tzw. pokolenia „brulionu” wobec rzeczywistości III RP Paweł Dunin-Wąsowicz, redaktor naczelny czasopisma „Lampa” w brawurowym stylu dokonał interpretacji polskiej literatury najnowszej, odsuwając w cień wszystkich pisarzy, którzy byli wtedy doceniani, na ich miejsce proponując m.in. Krzysztofa Vargę, Cezarego Domarusa i Marka Kochana. Książka została do szczętu skrytykowana, wytykano Wąsowiczowi nieznajomość podstawowych terminów literackich (np. realizmu) czy zasad ortografii (sic!), pustą prowokację, bufonadę.
 
Nie będę rozwodził się nad przebiegiem tej skądinąd ciekawej kłótni okołoliterackiej; Oko smoka pamiętam dlatego, że jest to jedna z nielicznych książek poświęconych literaturze, w której mówi się również o muzyce. Wąsowicz, analizując polską kulturę po 1989 r., bierze pod lupę teksty piosenek Kultu, T.Love, Pidżamy Porno, Hey, Świetlików, Kur i wielu innych, starając się udowodnić, że są one (bądź były) ważnymi nośnikami krążących w społeczeństwie idei. Wniosek Wąsowicza brzmi: „(…) można przyjąć, że w tym samym mniej więcej czasie co w liryce <<pisanej>> nastąpiło w tej <<muzycznej>> znudzenie polityką (…) Mikrosocjologia reportażu i tu, i tam niemal całkowicie zastąpiła zaangażowane piosenki, ukazując własną bierność, niemoc i bezradność”. Mój wniosek z Wąsowicza: ważne jest głównie to, co politycznie zaangażowane.

 

Zastanawiałem się później, jakie zespoły wziąłby pod uwagę, gdyby pisał swoją książkę w latach zerowych. W najnowszym numerze „Lampy” znalazłem bezpośrednią odpowiedź: Lata zerowe, ranking „najważniejszych polskich płyt minionego dziesięciolecia”, przygotowany przez redaktorów i osoby ze środowiska pisma. Na szczycie listy znalazło się – zgodnie z moimi przewidywaniami – Cool Kids of Death ze swoim debiutanckim albumem. Łódzki zespół spełnia ulubione kryterium Wąsowicza: jest swoiście upolityczniony (choć od polityki się odżegnuje), dotyka spraw bieżących, krytykuje przejawy konsumpcjonizmu i kultury masowej (do której sam należy) itd. Trudno przecież odmówić takim piosenkom jak „Butelki z benzyną i kamienie” czy „Kręcimy się w kółko” zaangażowania. Wracając jeszcze na chwilę do Oka smoka – Wąsowicz zachwalał pisarstwo Krzysztofa Vargi, wtedy znanego raczej z książki Chłopaki nie płaczą, ponieważ pisarz portretował swoją „generację”. Cool Kids of Death przyjęło podobną rolę w latach zerowych. Kuba Wandachowicz, basista zespołu,  opublikował nawet we wrześniu 2002 roku na łamach „Gazety Wyborczej” manifest/skargę/esej pt. Generacja Nic, w którym roztrząsał marny los swoich rówieśników. CKOD Krzysztofem Vargą polskiej muzyki – ciekawe, co z tego wyniknie.

Reklamy