…dzień będzie krótszy od najdłuższego…
Nie zauważam już żadnej różnicy w długości
Za kratkami żaluzji te same nudne gwiazdy
jeszcze gżą się nad dachami wieżowców

Kołdra znów wymknęła się z kokonu poszewki i
nie potrafię swoimi wciąż ciepłymi piętami
zobojętnić jej chłodu Cichy syk w radiu:
…polsko-austriacka spółka joint venture

instaluje w naszym mieście aparaty telefoniczne
na kartę magnetyczną… lecz to nie
zwiększy szans na nawiązanie jakichkolwiek
nowych kontaktów Wszystkie rozmowy

szybko tracą sens i więdną jak drzewko szczęścia
którego kikut kurczy się na parapecie obok
łóżka Nie Teraz mocna kawa wietrzenie pokoju lub
krótki spacer po mieszkaniu – gówno dadzą

Czeka mnie zaraz reszta tego przerwanego snu
w którym ktoś jak z wódki zerwał z ust Boga
szybkim ruchem ręki – banderolę milczenia
Mimo to On nie postawił żadnych spraw bardziej

jasno
 
(Krzysztof Siwczyk, Dzikie dzieci, 1995.)

Advertisements