Spacerując po Stambule upstrzonym licznymi, widocznymi z daleka minaretami, rozmyślałem o wykorzystywaniu architektury religijnej w polskiej sztuce. Przykład Joanny Rajkowskiej, która zwracając uwagę na brak meczetów w polskim krajobrazie, celuje w naszą ksenofobię, jest oczywisty; równie oczywisty wydaje się sprzeciw wobec jej zdawałoby się niewinnego projektu. Najświeższym jego wyrazem jest obraz grupy The Krasnals zatytułowany Pocztówka z Jenin – a ku ku robię minarecik / Joanna Rajkowska z serii Whielcy Polacy.

O minaretach zrobiło się ostatnio głośno za sprawą gry komputerowej, którą propagowała austriacka partia prawicowa FPÖ. Moschee-Baba ma proste zasady: „Na tle alpejskiego krajobrazu, na którym widać znane budynki stojące Grazu, czyli stolicy Styrii, w zastraszającym tempie wyrastają minarety. Zadaniem gracza jest zestrzelić je, zanim osiągną pełny rozmiar, a na ich balkonach pojawią się nawołujący do modłów muezini. Gdy graczowi nie udaje się powstrzymać minaretów, na ekranie pojawia się napis: „Styria jest pełna meczetów i minaretów. Aby tak się nie stało, głosuj na FPÖ”.

Jedna z moich znajomych zwróciła niedawno moją uwagę na pracę Janka Simona pt. Odlot (Take off) (2003). Na filmie wideo widać płytę rynku głównego w Krakowie w słoneczny dzień; ni stąd ni zowąd jedna z wież kościoła Mariackiego zaczyna wypluwać kłęby dymu i ognia, po czym odlatuje niczym Apollo 12. Podobnie dzieje się z wieżami pozostałych budynków – miasto staje się płaskie jak stół. Simon w swoim wcześniejszym projekcie również sięgał do gier komputerowych jako źródła inspiracji; szkoda że Odlot nie zakładał aktywnego uczestnictwa widza w odpalaniu poszczególnych rakiet-kościołów. Już sobie wyobrażam oburzenie, jakie musiałby wtedy wywołać! Pomysł jest jednak genialny w swej prostocie – skoro nie chcemy budować minaretów, a synagogi zamieniamy w baseny, wystrzelmy wieże naszych kościołów w kosmos – będzie po równo.

Reklamy