Wiersze o leżeniu. Pierwszy będzie mistrz Białoszewski, którego mógłbym dozgonnie wielbić za wers kiedy leżę nie nadaję się do wstania – teraz, w okresie świątecznym szczególnie mi bliski. Następnie obiecany M. K. E. Baczewski i jego wizja leżenia, a zamyka piękna piosenka Świetlików o leżących potworach.

 
M. Białoszewski, Leżenia (z tomu Mylne wzruszenia, 1961)

1
naprzeciw nocnych szpar
ciemno-ja
mieszkanio-ja
leżenio-ja

2
leżenie
w wydłużanie się
bez jednej poprzeczki złości która skraca
idzie się tylko na długość idzie się idzie
puszcza się w dobrze sobie bycie
nie kończy się

3
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszenie się
zawsze do wyrwania zielony

4
takie leżenie-myślenie jak ja lubię
to jest niedobre z natury
bo niech ja w naturze
tak sobie leżę-myślę
to zaraz napadnie mnie coś i zje

5
leżąc w łóżku chcę być dobrym
przez sen rośnie dużo dobroci
leżenie dobroć wygrzewa
ale wstanie ją zawiewa
 
M. K. E. Baczewski, Leżenie ma przyszłość (z Wierszy żebranych, 1999)

ten co leży ma warunki
by się skupić i dojść do wniosku
że idzie szybciej od innych

ponieważ do takich wniosków dochodzi się
zawsze kosztem marszu

leżenie ma przyszłość
jakkolwiek jest taka przyszłość
która dla nas będzie już tylko leżeniem

Reklamy