1. W klasycznym eseju A few words about minimalism John Barth wylicza charakterystyczne cechy amerykańskiego minimalizmu (w literaturze): szczątkowa fabuła, ledwo naszkicowane postaci, beznamiętna, okrojona z ozdobników, pozbawiona niepotrzebnych wyrażeń narracja; mówiąc krótko: less is more. Raymond Carver pojawia się na liście minimalistów jako spadkobierca wczesnego Hemingwaya; dzisiaj autor Katedry uznawany jest za klasyka minimalizmu (pisarz ponoć nie przepadał za tym określeniem, wolał „precyzjonizm”) i jednego z najważniejszych amerykańskich nowelistów. Krytycy spierają się o to, czyją zasługą jest słynny minimalistyczny styl Carvera – samego pisarza czy jego redaktora, Gordona Lisha. Na korzyść Carvera z pewnością przemawia jego nazwisko, którego trzon – ang. carve – wspaniałym zbiegiem okoliczności oznacza krojenie na kawałki, wycinanie, rzeźbienie.

 

2. Akcja (choć to za dużo powiedziane) większości opowiadań zebranych w tomie Na skróty rozgrywa się na zapadłej prowincji w północno-zachodnich Stanach, w miasteczkach o nic nie mówiących nazwach, takich jak Naches, Gleed, Yakima czy Summit. Bohaterami są przedstawiciele klasy średniej – kelnerki, akwizytorzy, księgowi, sprzedawcy, wszyscy pogrążeni w apatii, przytłoczeni codzienną rutyną; każdy z nich mógłby o sobie powiedzieć: „dotarliśmy do kresu i chodziło o to, jak zacząć wszystko od początku”. Rzecz jasna żadnego drugiego początku nie będzie, świat Carvera to kraina jednej szansy, zmarnowanej młodości, w której rozczarowanie i gorycz topi się w kolejnych szklaneczkach whisky.

 

Problemy, z którymi zmagają się bohaterowie, są tak samo nieistotne, jak oni sami, ale w ich oczach urastają do rangi niebywale ważnych: otyła żona, bezrobotny mąż, dawno zapomniana zdrada małżeńska, nieustannie szczekający pies. Próby jakiejkolwiek zmiany kończą się fiaskiem, ale i tak każdy z bohaterów chciałby żyć życiem kogoś innego – np. w opowiadaniu Sąsiedzi mężczyzna opiekujący się mieszkaniem przyjaciela przebiera się w bieliznę jego żony (przychodzi na myśl Chimeryczny lokator Topora). By wyrwać się z tej pułapki, decydują się na jakiś nieuzasadniony, szaleńczy gest (jak w opowiadaniu Powiedz dziewczynom, że jedziemy, gdzie bohater morduje przypadkowo poznane kobiety).

 

3. Powiedz dziewczynom, że jedziemy pojawia się również w kolejnym zbiorze Carvera, zatytułowanym O czym mówimy, kiedy mówimy o miłości. Ten tom jest zdecydowanie lepszy, pełen niedopowiedzeń, przemilczeń, nieoczywistości, które wywołują w czytelniku niepokój, każą zastanowić się nad motywacją poszczególnych postaci. Dlaczego bohater opowiadania Może zatańczycie? wyprzedaje za bezcen dorobek swojego życia? W jaki sposób fotograf ze Zdjęcia stracił dłonie? (goszcząca go kobieta „Chciała zobaczyć, jak trzyma filiżankę”). Dlaczego Jerry rozłupuje czaszkę dziewczynie, którą zamierzał przelecieć? Itd.

 

Za każdą z tych niezwykle prostych fabuł kryją się wielkie emocje, bohaterowie nieoczekiwanie docierają do ściany, próbują wydostać się ze ślepej uliczki; nie są to jednak próby rozpaczliwe, raczej pełne rezygnacji, świadome nieuniknionej porażki (świetnie pokazał to Carver w Domokrążcy; bohater, który zajmuje się czyszczeniem dywanów, robi to nawet wtedy, gdy klient uprzedza, że nie jest w stanie zapłacić za usługę). Niektóre opowiadania są tak okrojone, że sprawiają wrażenie didaskaliów, tyle tylko, że nie następuje po nich żaden dramat, wszystko rozgrywa się właściwie poza tekstem, w głowie czytelnika. Kurtyna nie podnosi się ani nie opada.


 
4. Na deser film Short cuts w reżyserii Roberta Altmana: trzygodzinna wariacja wokół opowiadańCarvera, o której sam reżyser mówił „mozaika”. Postaci i zdarzenia z poszczególnych opowiadań zostały zmiksowane i poszatkowane, bohaterowie mają inne imiona, zawody, przyzwyczajenia i problemy, ale wciąż wyczuwalny jest charakterystyczny carverowski duch: brak komunikacji, rutyna, przypadkowe zdarzenia, które niczego nie zmieniają, ale są sygnałami rozpadu. Wizja Altmana jest zdecydowanie mniej pesymistyczna, co w głównej mierze wynika z zastosowanej metody kontrapunktu – po „mocnej” scenie następuje zazwyczaj jakiś humorystyczny epizod z jazzowym podkładem muzycznym. Jest tu też znacznie więcej szczegółów, Altman pokazuje amerykańską middle class za pomocą przedmiotów: akwariów z piraniami, rzężących samochodów i pierwszych telefonów komórkowych. Długi i niespieszny, z polifonicznie prowadzonymi postaciami, film nabiera tempa dopiero pod koniec, gdy domykają się losy bohaterów z poszczególnych opowiadań, a otwierająca obraz plaga muszki owocówki znajduje dopełnienie w trzęsieniu ziemi. „W ten sposób sprawa się rozwiązała” (R. Carver, Mechanika dla każdego).

Reklamy