Przetłumaczony i wydany w 2009 roku wspaniały komiks Fun home Alison Bechdel ma wreszcie swoje dopełnienie – powieść graficzną Stuck Rubber Baby stworzoną przez Howarda Cruse’a. W dużej mierze są to opowieści bliźniacze, stanowiące swego rodzaju kanoniczny dwuksiąg ruchu LGBT; obie przedstawiają bolesny coming out (odpowiednio – kobiety i mężczyzny), odrzucenie, wreszcie próby zaakceptowania nowego ja. Stuck Rubber Baby – rozgrywający się we wczesnych latach 60. XX w. – ma też wyraźne zacięcie obyczajowe: Cruse piętnuje homofobię, rasizm i dwulicowość amerykańskiego społeczeństwa z czasów Kennedy’ego.

 

Bohater Stuck Rubber Baby, Toland Polk, dorastał w dusznej atmosferze małego miasteczka na południu Stanów, gdzie za najłagodniejszą formę powszechnie spotykanego rasizmu można było uznać stwierdzenie, że „kolorowym bliżej do zwierząt niż nam”, albo napis Keep America White na samochodowym zderzaku. Retrospekcyjna narracja Polka przenosi nas do prowincjonalnego, konserwatywnego Clayfield: na porządku dziennym są próby „komplikowania” normalnego funkcjonowania osób czarnoskórych w przestrzeni publicznej – nie mogą korzystać z parku miejskiego, mają oddzielny szpital, kluby, dzielnice. Zdarzają się pobicia, a nawet lincze, które lokalne władze ignorują, tłumacząc, że stoją za nimi komunistyczni podżegacze (w spiczastych czapach Ku Klux Klanu!). W atmosferze paranoicznego lęku przed inwazją ZSRR na Stany pączkują nastroje rasistowskie i homofobiczne, które zlewają się w narastającą, wszechogarniającą nienawiść do Innego. Prześladowani zawiązują Ligę Równości Rasowej, w której działania – np. bojkot firm prowadzonych przez białych – angażuje się również Polk, stając się tym samym zdeklarowanym „czarnolubem”. Wkrótce na pierwszy plan wysuną się jego problemy z akceptacją własnego homoseksualizmu, i tym razem Toland będzie unikał deklaracji jak ognia. Choć uświadamia sobie, że jest gejem, stara się tę nową tożsamość stłumić i wyprzeć, m.in. angażując się w związek z heteroseksualną dziewczyną. Daleko mu do buńczucznej i pełnej dumy postawy zaprzyjaźnionego geja, który zarzeka się, że

Mógłby do mnie podejść sam Martin Luther King i powiedzieć mi <<Les, musisz przestać być gejem!>>. A ja bym mu odpowiedział, <<Nie ma sprawy, panie King – jak tylko pan przestanie być Murzynem>>.

Niejako mimochodem Cruse dotyka tutaj istoty prześladowań i zasadniczej różnicy między prześladowanym homoseksualistą a osobą czarnoskórą: swoje skłonności seksualne można ukryć, koloru skóry – nie. Toland postępuje więc na poły irracjonalnie: wspiera ruch wolnościowy Afroamerykanów, narażając się na wykluczenie i nienawiść, ale ukrywa swoją prawdziwą seksualność; jest „czarnolubem”, ale jeszcze nie „pedalskim czarnolubem”. Wkrótce przekona się, że mechanizmy przemocy nie zwracają uwagi na tak subtelne różnice.

 

Stuck Rubber Baby jest mocno osadzony w realiach historycznych. W biografii Polka można dopatrzeć się nawiązań do życia Cruse’a, zaś opisane w komiksie Clayfield to prawdopodobnie Birmingham w Alabamie, gdzie w połowie lat 50. aktywował się Ku Klux Klan i przeprowadził serię zamachów bombowych, mających na celu zastraszenie Afroamerykanów i utrzymanie obowiązujących zasad segregacji rasowej. Cruse zadbał jednak nie tylko o stronę faktograficzną, ale i wizualną – karty komiksu są pełne charakterystycznych dla lat 60. mebli, ubrań, dodatków (okulary, fryzury), samochodów, piosenek, które przewijają się na dalszym planie, tworząc przekonujące i wręcz namacalne tło zdarzeń. Mimo że akcja komiksu rozgrywa się niemal 50 lat temu, jego przesłanie, które w zależności od rozłożenia akcentów może brzmieć nikt nie rodzi się rasistą albo nikt nie rodzi się homofobem (parafraza nośnej formuły Simone de Beauvoir nikt nie rodzi się kobietą), wciąż daje do myślenia.

Reklamy