Przystąpiłem do uroczystego celebrowania mojej Ściany Książek. Policzyłem wszystkie egzemplarze ustawione na szerokim na 6 metrów modernistycznym regale, by upewnić się, że żaden nie został przestawiony w inne miejsce czy też użyty na podpałkę przez osobę, której wynająłem mieszkanie na czas mojego pobytu w Rzymie. (…) Pomyślałem o tej podłej kalumnii, jaką młode pokolenie rzuca na książki, twierdząc, że one śmierdzą.

Miłość do książek jest jedną z tych cech, które czynią bohatera najnowszej powieści Gary’ego Shteyngarta nieznośnie staromodnym, zawstydzająco wręcz dwudziestowiecznym. Przynajmniej w ocenie wzmiankowanego młodego pokolenia, które zamiast czytać – skanuje tekst w poszukiwaniu kluczowych informacji, zaś książki postrzega jako „niecyfrowe artefakty medialne”: zakurzone, cuchnące eksponaty z muzeum. Świat opisany w Supersmutnej i prawdziwej historii miłosnej to prosta konsekwencja postępującej digitalizacji i upadku czytelnictwa, świat przerażająco „postliteracki”.

 

Akcja powieści rozgrywa się w Nowym Jorku niedalekiej przyszłości. Codzienne życie zostało całkowicie zdominowane przez elektronikę i social media. Do lamusa odeszły nie tylko książki – pogrzebany został również mit Ameryki, która po przegranym konflikcie zbrojnym z Wenezuelą (!) stoi teraz na granicy bankructwa i raz po raz wstrząsają nią bunty nieopłacanych i głodnych obywateli. Światowym rynkiem rządzi Państwo Ogólnoświatowe Chiny; symbolem pieniądza nie jest już dolar, ale juan.

 

Lenny Abramov, pracownik Post-Human Services, oferujących „nieskończone przedłużanie życia” ma jednak większe zmartwienie: powoli – ale nieubłaganie – się starzeje, a jego szanse na poddanie się sprzedawanej przez PHS  terapii odmładzającej są bliskie zeru. Jego postępującą depresję zatrzymuje niespodziewany romans z piękną, dwudziestoletnią Koreanką, Junice Park. Historia ich pełnego konfliktów i hipokryzji związku stanowi fabularny szkielet powieści, ale od samego romansu o wiele ciekawsze są satyryczne, niezwykle celne sztychy, które raz za razem zadaje Shteyngart otaczającej nas rzeczywistości.

 

Bez trudu można rozpoznać pierwowzory urządzeń i procesów, które pisarz nieznacznie podkolorował, by stworzyć przekonującą i namacalną wizję przyszłości. Facebook rozrósł się do gigantycznych rozmiarów i przemienił w portal GlobalTeens, na którym każdy ma swój profil. Smartfony zastąpione zostały äpärätami, które nieustannie „streamują” i odbierają dane wysyłane przez innych użytkowników, tworząc różnego typu rankingi – zamożności (ranking Credit), atrakcyjności (Fuckability) czy Osobowości. Zrezygnowano z prywatności na rzecz oglądalności. Rozpadły się więzi międzyludzkie, ponieważ bohaterowie zapatrzeni w pulsujące danymi ekrany äpärätów nie potrafili już ze sobą rozmawiać.

 

Wszystko to brzmi złowieszczo i przygnębiająco, ale Supersmutna i prawdziwa historia miłosna jest napisana lekko i dowcipnie, a na odtrutkę po trudnej do przełknięcia wizji końca czytelnictwa Shteyngart serwuje m.in. fragmenty uroczych wiadomości pisanych przez Junice Park na GlobalTeens – fajerwerk młodzieżowej nowomowy.

Advertisements