Lubię jeździć pociągami i lubię motyw kolei w literaturze, którego zresztą w polskiej prozie i poezji nie trzeba długo szukać. Przeglądam książki wydane w ostatnich miesiącach i proszę: jest „kolejowy” fragment w Grochowie Stasiuka; sfrustrowany bohater Trocin Vargi snuje swój monolog siedząc w IC gdzieś między Warszawą a Poznaniem; Drwal Witkowskiego rozpoczyna się monotonną jazdąMichaśki nad polskie morze. Polska proza koleją stoi. Zresztą w poezji też jest nieźle, cytowałem kiedyś kilka ulubionych wierszy o pociągach. Psy pociągowe Filipa Zawady – krótkie zapiski, trochę przypominające dziennik, trochę podróżne epifanie – mieszczą się gdzieś pomiędzy poezją a prozą i  świetnie się wpisują w tę kolejową tradycję:

Na czarny Śląsk udało mi się dostać pociągiem towarowym. To było bardzo dawno temu, kiedy podróżowanie nie kojarzyło się z męczarnią, tylko z adrenaliną. Zimą 1995 roku wszystkie stopnie towarowców były oblodzone, a ja spadłem pod pociąg i cudem mi się nic nie stało, chociaż Kuba mówił, że powinienem nie mieć głowy. Śni mi się to do dzisiaj. W nocy, kiedy jest mgła, słyszę, jak zapowiadają odjazdy pociągów na Dworcu Głównym. Słyszę je od zimy 1995 roku. MGŁA JEST DOSKONAŁYM PRZEWODNIKIEM.

Bohater książki w ciągu czterech lat nieustających podróży zjechał pociągami ponad 120 tysięcy kilometrów; ja swego czasu regularnie podróżowałem na trasie Poznań-Kraków, a teraz co dwa tygodnie jeżdżę z Warszawy do Krakowa, więc klimat Psów pociągowych jest mi bliski. Ten delikatny smrodek przedziału, w którym raz się trafi na bandę rozwrzeszczanych dzieciaków, raz na podpitych biboszy, czasem na zakonnicę. Chwytająca za serce uprzejmość konduktorów. Niepowtarzalny smak rozpuszczalnej kawy serwowanej z mobilnego stoliczka. Zaczopowana ubikacja. Nuda polskiego krajobrazu.

 

W Psach pociągowych kolej nie jest wyłącznie środkiem transportu – Zawada doskonale wie, że podróż to metafora życia: pełnego przypadkowych spotkań, krótkich znajomości, przykrzących się godzin; życia zamkniętego w ciasnej przestrzeni mieszkania/wagonu. Dla jednych „pociąg jest doskonałym miejscem, żeby zacząć wszystko od początku”, dla innych staje się sposobem na skuteczną ewakuację z tego świata („dlaczego tak mało samobójców ginących pod pociągami przechodzi do historii?”). Dla Zawady był inspiracją do napisania obiecującego debiutu, już docenionego przez krytyków (nominacja do tegorocznej Nagrody Literackiej Gdynia). Niezobowiązująca, wakacyjna lektura.

Advertisements