Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts from the “Książki” Category

Przyjemność czytania. Ian McEwan, „Słodka przynęta”

Posted on 14/10/2013

Przepis na literaturę popularną wydaje się prosty: wartka akcja, pełnokrwiści bohaterowie, miłość, intryga i seks. Tajemnicą sukcesu są więc nie tyle składniki – każdy je przecież zna – co ich odpowiednie proporcje. I tu już bywa różnie. Mamy na przykład całą masę drugorzędnych powieści, których autorzy/autorki skupiają się prawie wyłącznie na jednym z kluczowych elementów, np. na intrydze (Kod da Vinci) albo seksie (Pięćdziesiąt twarzy Greya). Teraz wyobraźcie sobie idealną powieść popularną, w której wymienione wyżej składniki są połączone w finezyjną całość, nic nie zgrzyta, wszystko jest na swoim miejscu. Taka powieść istnieje. Nazywa się Słodka przynęta i napisał ją Ian McEwan.   Akcja Słodkiej przynęty rozgrywa się w Anglii na początku lat 70. XX wieku. Trwa kryzys gospodarczy, na ulice wychodzą strajkujący robotnicy, krajem raz po…

W odmętach szaleństwa. Thomas Bernhard, „Korekta”

Posted on 30/09/2013

W Korekcie pojawiają się wszystkie motywy i wątki charakterystyczne dla twórczości Thomasa Bernharda: dysfunkcyjna rodzina, samotność, szaleństwo, nienawiść do Austrii i bohater owładnięty myślą o stworzeniu arcydzieła. Ta mroczna powieść jest kolejnym dowodem na to, że w opisywaniu stopniowego popadania w obłęd Bernhard nie ma sobie równych. Uzmysławia też, że przez całe życie pisał tak naprawdę jedną książkę, a Korekta jest jej kolejną wariacją.   Wydana w 1975 roku Korekta z pewnością należy do najbardziej nieprzystępnych książek pisarza. Zapętlone, mętne, ciągnące się całymi stronami zdania, które składają się na zapamiętały monolog, mogą zrazić najbardziej wytrwałego czytelnika. Czytałem tę powieść fragmentami; często odkładałem ją na kilka dni, by później do niej wrócić. Prozy Bernharda można nie lubić, ale nie wypada jej jednak nie znać – pod względem językowym jest…

„Dusza światowa”, Masłowska / Drotkiewicz

Posted on 24/09/2013

Lubię Masłowską. A dokładniej – lubię jej pisanie, o czym już niejednokrotnie tutaj wspominałem. Wojna polsko-ruska, Paw królowej czy Między nami dobrze jest, mimo upływu lat, wciąż zaskakują aktualnością, literacką energią. Z kolei Masłowska „pozaliteracka” nigdy szczególnie mnie nie zajmowała; nie wnikałem w jej życie prywatne, nie śledziłem wypowiedzi, nie czytałem regularnie felietonów, które pisała dla „Przekroju”. Wydanie Duszy światowej wzbudziło we mnie raczej sceptycyzm niż entuzjazm. Czy nie jest za wcześnie na wywiad-rzekę z pisarką, której dopiero stuknęła 30-tka? Otworzyłem Duszę światową i rzuciłem jej proste wyzwanie: „zaskocz mnie”.   Niewiele można się z tego wywiadu dowiedzieć o autorce Pawia królowej, bo ani Drotkiewicz nie pali się, by pytać o jej życie prywatne, ani Masłowska nie przebiera niecierpliwie nogami, by o nim opowiadać.…

Jutro przypłynie królowa. Maciej Wasielewski

Posted on 18/08/2013

W szarawym świcie ledwo dostrzegalna, złudna, tak że nie sposób ocenić, jakie ma kształty. Tylko krzyk, który odbija się od ścian i wraca echem, nakazuje myśleć, że nie będzie łatwego podejścia. Żadnej plaży, doku, piaszczystej ławicy. Tylko para, wszędzie para, której nie zdążyło jeszcze wessać słońce. Sól drażni oczy, wilgotne powietrze wgryza się w płuca. Silnik zgasł, statek zakotwiczył w bezpiecznej odległości. Pitcairn. Wpisuję tę nazwę w Google Maps i widzę maleńką wyspę na Oceanie Spokojnym. Potem kilkakrotnie pomniejszam mapę – ekran cały czas wypełnia błękit oceanu; w końcu pojawia się Australia i Ameryka Południowa. Pitcairn, synonim odosobnienia. Statki docierają tu sześć razy w roku. Mogłoby się wydawać, że to raj na ziemi, gdzie szczęśliwie żyje niewielka społeczność: kilkudziesięciu nieufnych mieszkańców, którzy skrupulatnie kontrolują,…

Miłość w Gotham, czyli „Jeden” Marcina Świetlickiego

Posted on 26/05/2013

Pierwsza myśl po lekturze: Jeden jest o wiele lepszą książką, niż Niskie pobudki. Świetlicki zrezygnował w niej z politycznej doraźności spod znaku „obśmiać lewaka, wkurwić mentalnego pedała”, by zająć się tym, co absolutnie najważniejsze. Bo Jeden jest książką o miłości i umieraniu, o początku i końcu, euforii i rozczarowaniu.   To książka spójna, konsekwentna, bardziej otwarta i intymna niż poprzednia, mimo że – jak stwierdził poeta podczas spotkania promującego tomik – najintymniejszych wierszy w niej nie zamieścił. I wreszcie: czuć w Jeden powiew świeżości, lekkość pisania (o której zresztą świadczy liczba wierszy – jest ich dwa razy więcej niż w poprzednich tomach, 88 zamiast 44), co bezpośrednio przekłada się na czytelniczą przyjemność. Zdzieram maszynką starość i śmierć z twarzy „Kim jestem? Zaledwie kochankiem. /…