Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts from the “Proza” Category

Nuda i bunt. Jaroslav Rudiš, „Koniec punku w Helsinkach”

Posted on 13/02/2014

„Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić” – mówi jeden z bohaterów kultowego filmu Barei Miś, przywołując mimochodem jedną z największych bolączek PRL-u: nudę. Oczywiście nudno może być zawsze i wszędzie, ale chyba nigdy nie było nudy bardziej intensywnej niż za komuny. Była to nuda wszechogarniająca i uniwersalna – taka sama w Polsce, Czechosłowacji i NRD. To ona jest jednym z głównych bohaterów powieści Koniec punku w Helsinkach Jaroslava Rudiša: Wtedy czas nie miał żadnej wartości. Nie węgiel, chemia przemysłowa czy napakowani atleci, ale czas był przebojem eksportowym tego kraju. Tylko nikt go nie chciał, więc gromadził się, aż była go nieskończona i nieznośna ilość. Na życie, gadanie, zabawę, chlanie, jaranie, cięcie żył i przede wszystkim na planowanie tego, co nigdy nie mogło nastąpić.…

Cormac McCarthy, „To nie jest kraj dla starych ludzi”

Posted on 02/02/2014

Spieczone słońcem pustkowie na południu Teksasu. Wyludnione miasteczka połączone nitkami malowniczych autostrad. Zmęczeni, pozbawieni złudzeń ludzie. Za każdym razem, gdy czytam książki McCarthy’ego, zachwyca mnie wirtuozeria, z jaką opisuje ponurą melancholię rubieży nowego świata. Nie ma pisarza, który byłby w tym lepszy: Stał i patrzył na pustynię. Jaki spokój. Wśród drutów cichy szum wiatru. Wysoka ambrozja przy drodze. Cynodon i nolina. (…) Surowe skaliste góry spowite cieniem (…). Ciemne jak sadza kurtyny deszczu zasnuły cały kwadrant. W ciszy żyje bóg, który wyszorował tę rozległą ziemię piaskiem i popiołem. Akcja powieści To nie jest kraj dla starych ludzi rozgrywa się w 1980 roku na pograniczu Stanów Zjednoczonych i Meksyku. Llewelyn Moss podczas polowania natyka się na podziurawione kulami auta, wokół których leżą zwłoki członków kartelu…

Wiktor Pielewin, Napój ananasowy dla pięknej damy

Posted on 12/01/2014

„- Czym Pan jeździ? – Czasem jadę na grzybkach, czasem na kwasie” – bez skrępowania wyznaje jeden z bohaterów Napoju ananasowego dla pięknej damy, nowego zbioru opowiadań Wiktora Pielewina. Nie wiadomo na czym jedzie Pielewin, ale muszą to być narkotyki najlepszego sortu, bo tak zwariowanych historii nie da się napisać na trzeźwo.   Bohaterem Operacji Burning Bush – opowiadania, które otwiera tom – jest Siemion Lewitan, odeski Żyd z dyplomem anglistyki w kieszeni, który zostaje zwerbowany przez rosyjskie służby bezpieczeństwa (FSB). Zadaniem Siemiona jest nawiązanie kontaktu z Georgem W. Bushem i udawanie przed nim Boga. Przeprowadzenie operacji jest możliwe dzięki specjalnemu nadajnikowi, który Rosjanie umieścili wraz z plombą w zębie prezydenta USA. Gdy FSB chce wpłynąć na Busha, w głowie prezydenta rozbrzmiewa majestatyczny głos…

Korekty. Jonathan Franzen

Posted on 27/11/2013

Najważniejsze dla mnie książki przeczytałem jesienią 1980 roku: Maltego, Berlin Alexanderplatz, Czarodziejską górę i – przede wszystkim – Proces. W każdej z nich opowiedziana jest w zasadzie ta sama historia. Istnieje pewien powierzchowny porządek, uwikłane społecznie życie, które – niezależnie od tego, czy jest wygodne, czy niewygodne – zawsze traktujemy jako „nasze życie”. I jest coś jeszcze, gdzieś pod jego powierzchnią (…). Kryje się tam budząca lęk prawda, pozbawiona maski jaźń, która jest fundamentem wszystkiego. Każda z tych czterech wielkich powieści mówi o dramacie, który wiąże się z odsłonięciem, zerwaniem tej wierzchniej warstwy (…) ich bohaterowie zostają nagle zmuszeni do konfrontacji z tym, co znajduje się pod spodem – mówi Jonathan Franzen w obszernym wywiadzie dla The Paris Review. Jego interpretacja powieści Rilkego, Döblina,…

Jesteś niczym. Kevin Powers, „Żółte ptaki”

Posted on 05/11/2013

Nie wypada oceniać książki po okładce, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by ocenić ją po pierwszym zdaniu. Mdły początek powieści nie wróży niczego dobrego. Jeśli pisarz nie potrafił wykrzesać z siebie interesującego rozpoczęcia – które jest przecież wizytówką powieści – jakie są szanse, że kolejne strony będą dobre? To jeden z moich czytelniczych nawyków, który świetnie się sprawdza zwłaszcza w przypadku kompletnie nieznanych pisarzy i tytułów. Przy okazji pomaga w ograniczaniu przykrego natręctwa, jakim jest kupowanie książek nie-do-końca-potrzebnych.   Opisaną metodę z powodzeniem wypróbowałem na Żółtych ptakach, debiutanckiej powieści Kevina Powersa, amerykańskiego weterana wojny w Iraku. Pierwsze zdanie tej książki brzmi: „Wojna próbowała nas zabić wiosną”. Frapujące rozpoczęcie. Na kolejnych stronach powieści takich fragmentów można znaleźć więcej. Gdyby Żółte ptaki były tylko obrazkiem…