Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts from the “Przegląd prasy” Category

Trup wiecznie żywy

Posted on 20/01/2011

Na łamach e-splotu trwa gorąca dyskusja wywołana wystąpieniem Dariusza Nowackiego, który podczas zebrania Katedry Krytyki Współczesnej UJ dał wykład zatytułowany Czy nadal żwawy trup? Krytyka literacka w ostatnim pięcioleciu*. Z tego, co wyczytałem, zdaniem Nowackiego jest to trup zupełnie nieruchawy. Stigmata mortis są trzy: upadek dodatków literackich i kulturalnych do gazet, niepewny status czasopism literackich oraz – last but not least – internetowe serwisy i blogi krytycznoliterackie pisane przez niedouczonych amatorów.   Zabawny zbieg okoliczności, bo ja zastanawiałem się niedawno, gdzie podziali się „profesjonalni” krytycy – jakoś nie rozpieszczają nas recenzjami, nie prowadzą ważnych sporów, nie mówią, co warto czytać a co omijać szerokim łukiem. Nowacki twierdzi, że nie mają gdzie: media papierowe odpadają, a Internet jest opanowany przez pseudokrytyków. Pozostaje im więc złożyć…

10 ostatnich zmarnowanych lat (w poezji) | ankieta

Posted on 17/01/2011

Nowy FA-art (1-2/2010) z prowokacyjnym tytułem na okładce: 10 ostatnich zmarnowanych lat (w literaturze) – kupić musiałem, sprawdzić kto i na kogo utyskuje, tymczasem – jak to często bywa – za prowokacją stoi niewiele, tytuł nijak się ma do treści. Najważniejszy tekst numeru, Dziesięć lat minęło Aliny Świeściak, referuje obiegowe, powszechnie znane opinie dotyczące polskiej poezji; wynudzony czytelnik, który liczy na jakąś porażającą puentę, srodze się zawiedzie – w zakończeniu tekstu badaczka rozbrajająco wyznaje, że nie zaskoczy czytelnika ani żadnym ciekawym podsumowaniem, ani „ostateczną konkluzją na temat jakości czy specyfiki polskiej poezji ostatniej dekady”, choć jako „zjawisko socjologicznoliterackie wydaje się ona niemal pasjonująca”. Komentarz chyba zbędny.   Co się działo w poezji ostatniego dziesięciolecia: – nastąpiło „ostateczne urynkowienie”, poezja stała się elementem medialnej papki,…

Co robić, czyli literacko-filmowe usta-usta

Posted on 21/11/2010

Nowy numer Ha!artu, w całości poświęcony reanimowaniu polskiego kina za pomocą literatury, otwiera ankieta, w której krytycy literaccy i filmowi, prozaicy i poeci oraz osoby postronne radzą „co robić?”, czyli po jakie książki sięgnąć, by zrobić z nich dobry film? Które mogą posłużyć za wstępne scenariusze? Jako że odpowiedzi respondentów zajmują ponad trzydzieści stron i są bardzo zróżnicowane, postanowiłem je trochę uporządkować.   Niekwestionowanym zwycięzcą zostało Lubiewo Michała Witkowskiego – prawie każdy wskazał tę powieść jako świetny materiał na film. Dużo głosów zebrała ostatnia książka Olgi Tokarczuk, Prowadź swój pług przez kości umarłych (wskazywano też inne książki pisarki, przy okazji dziwiąc się, że nikt tej prozy nie chce filmować) oraz Piaskowa góra Joanny Bator, której sequelem mogłaby być Chmurdalia. Tak chyba wyglądałoby podium; ciekawe…

Korespondując z ojcem

Posted on 15/10/2010

Nowy, podwójny, gruby numer Korespondencji z ojcem. W środku same ciekawe rzeczy – jest więcej felietonów (do zespołu dołączyła m. in. Małgorzata Rejmer i Daniel Odija), są wywiady z Odiją i Nataszą Goerke, są recenzje (z czego dwie popełnione przez niżej podpisanego, publikowane wcześniej na readeatslipie – z Toksymii oraz Pensjonatu), jest wreszcie obszerna biblioteczka prozy europejskiej. Literaturę bułgarską reprezentuje fragment znakomitej powieści Viktora Paskova, którą swego czasu – razem z przyjaciółką – przetłumaczyłem. Wciąż szukamy wydawcy, jakby co, wiecie gdzie mnie znaleźć. Viktor Paskov, Niemcy (fragment) Bad Schandau. Granica. Pół godziny stąd leży Drezno. Wchodzą strażnicy graniczni, mają na sobie te szare uniformy. Odpowiadam prawidłowo na wszystkie pytania: dokąd jadę, do kogo jadę, dlaczego jadę, jak długo zostanę w NRD, jakby w paszporcie…

Dwa dwudziestolecia

Posted on 17/09/2010

W nowym „Toposie” (2-3/2010) debata o tym, które dwudziestolecie było lepsze – międzywojenne czy to, które rozpoczęło się po 1989 roku? Wstępniaka napisał Krzysztof Dybciak; początkowe partie tekstu podkreślają oczywiste podobieństwa między wspomnianymi okresami (odzyskanie niepodległości, zwłaszcza komunikacyjnej; uwolnienie się od ideologicznego jarzma; pragnienie radykalnej odnowy i przemiany rzeczywistości), w kolejnych zaczyna się „szukanie dziury w całym”. Niby nie możemy „przejść od zdań opisujących do oceniających”, bo te dwie rzeczywistości były zupełnie różne, z drugiej jednak strony autor tekstu pokusił się o kilka porównań, których esencjonalną próbę cytuję poniżej: (…) zapytajmy o wartość zjawisk, które wydają się podobne w obu dwudziestoleciach. Czy poeci „bruLionu” dorównują skamandrytom? Jak wypada Świetlicki w zestawieniu z międzywojennym Wierzyńskim, jak Podsiadło z Tuwimem a Koehler z Lechoniem lub Iwaszkiewiczem?…