Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts from the “Muza” Category

Murakami Express, czyli 1Q84 tom 2 jako skład wielozadaniowy

Posted on 22/02/2011

Jednego z bohaterów drugiego tomu powieści 1Q84 Haruki Murakami przyrównuje do „pociągu stopniowo tracącego szybkość przed zatrzymaniem się na stacji” – to porównanie dobrze oddaje wrażenia z lektury całej książki. Choć pisarz, chcąc zbudować nastrój grozy, skrupulatnie przerzedza szeregi bohaterów (część z nich zostaje zamordowana, część znika w tajemniczych okolicznościach bądź „zostaje utracona”) to napięcie, które towarzyszy czytelnikowi przed konfrontacją Aomame i Lidera sekty, dość szybko po tym kulminacyjnym momencie opada. Książka wyraźnie traci impet, co w znacznym stopniu jest skutkiem zagmatwanych i mętnych wyjaśnień dotyczących Little People.   Murakami z jednej strony pisze, że to odwieczna siła, która zawsze towarzyszyła człowiekowi, zanim jeszcze pojawiło się dobro i zło; z drugiej jednak nieustannie sugeruje, że Little People niosą ze sobą coś wynaturzonego i niebezpiecznego (a…

Świat ze znakiem zapytania – Haruki Murakami, 1Q84

Posted on 21/01/2011

Murakami uwielbia szczegół: już po kilku stronach nowej powieści wiemy, że Aomame, która jedzie właśnie taksówką na ważne spotkanie (cena kursu: 2150 jenów) ma 168 cm wzrostu, jest szczupła i wysportowana, nosi elegancki, zielony kostium od Junko Shimady i pantofle od Charlesa Jourdaina. W powietrzu rozbrzmiewa Sinfonietta Janáčka. Zniecierpliwiona przedłużającym się postojem w korku wysiada z auta i schodami awaryjnymi opuszcza autostradę.   Jako że wkrótce Aomame zorientuje się, że świat jest jakiś inny, można te schody potraktować – z lekkim przymrużeniem oka – jako metaforę przemiany świata realnego w świat z roku 1Q94 („po japońsku wyraz „dziewięć” wymawia się jak angielskie Q, a q nawiązuje do ang. słowa „question” – pytanie”). Tak bohaterka nazywa otaczającą ją rzeczywistość, w której zauważa coraz liczniejsze, niewytłumaczalne…

Nabokov raz jeszcze: powieść w fragmentach

Posted on 16/11/2009

Na amerykańskim rynku (ale również w Kanadzie i Wielkiej Brytanii, za kilka dni ukaże się w Niemczech) pojawiło się pierwsze wydanie ostatniej, niedokończonej powieści Vladimira Nabokova, The Origin of Laura. Pisarz nakazał swojej żonie, by w razie jego śmierci spaliła rękopis powieści, tak się jednak nie stało; syn Nabokova, Dmitri, podobnie jak matka sprzeciwił się jego woli i tym sposobem otrzymujemy wielką gratkę dla fanów autora Obrony Łużyna.   Książka nosi podtytył „Dying is fun”. Dlaczego? Bohater powieści, Philip Wild, pisarz i neurolog, stwierdza, że rozpad, umieranie „zapewnia największą ekstazę, jaką zna człowiek” i unicestwia się fragment po fragmencie (rozumiem, że na papierze). Dziwne słowa, jeśli przypomnimy sobie, że Nabokov pracował nad tekstem w szpitalu, ciężko chory na płuca. Gdzie tutaj frajda? Jak pisze…