Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts from the “Świat Książki” Category

Korekty. Jonathan Franzen

Posted on 27/11/2013

Najważniejsze dla mnie książki przeczytałem jesienią 1980 roku: Maltego, Berlin Alexanderplatz, Czarodziejską górę i – przede wszystkim – Proces. W każdej z nich opowiedziana jest w zasadzie ta sama historia. Istnieje pewien powierzchowny porządek, uwikłane społecznie życie, które – niezależnie od tego, czy jest wygodne, czy niewygodne – zawsze traktujemy jako „nasze życie”. I jest coś jeszcze, gdzieś pod jego powierzchnią (…). Kryje się tam budząca lęk prawda, pozbawiona maski jaźń, która jest fundamentem wszystkiego. Każda z tych czterech wielkich powieści mówi o dramacie, który wiąże się z odsłonięciem, zerwaniem tej wierzchniej warstwy (…) ich bohaterowie zostają nagle zmuszeni do konfrontacji z tym, co znajduje się pod spodem – mówi Jonathan Franzen w obszernym wywiadzie dla The Paris Review. Jego interpretacja powieści Rilkego, Döblina,…

Brejkam wszystkie rule. „Drwal”, Michał Witkowski

Posted on 06/01/2012

Poprzedni kawałek Michaśki – Margot – to była klapa po całości, zjechana zarówno przez krytykę, jak i czytelników. Do Drwala podchodziłem więc jak pies do jeża, ale pozytywne recenzje, w których powtarzano, że w nowej powieści Witkowskiego jest Gombrowicz, powieść przygodowa w duchu Bahdaja, Nienackiego i Niziurskiego, kryminał, drwina, dla każdego coś miłego, w końcu mnie przekonały.   Na początku powieści bohater-narrator – który aż się prosi o utożsamienie z Witkowskim – sygnalizuje dwie ważne sprawy. Po pierwsze, grubą kreską odcina się od dotychczasowego lajfstajlu: Miałem dosyć stałego dostępu do Internetu, kupczenia swoim ciałem na Facebooku, czytania gównianych plotek, brandzlowania się, rozkojarzenia, latania po warszawskich galeriach sklepów, chciałem wyciszenia. Po drugie, deklaruje: „Jeszcze raz, od początku, nauczę się pisać”. Zwija więc manatki i w…

Amsterdam

Posted on 26/12/2011

Powieść psychologiczna, powieść o artyście, satyra na klasę rządzącą, krytyka tabloidowego dziennikarstwa i rozprawka o eutanazji. Będąc tym wszystkim, Amsterdam jest też książką przeciętną, choć wystarczająco sprawnie napisaną, by McEwan otrzymał za nią w 1998 roku nagrodę Bookera.   W podsumowaniu powieści na complete review czytamy, że większości recenzentów nie podobało się jej absurdalne zakończenie – stąd średnia ocena końcowa. Moim zdaniem problem leży gdzie indziej: powieść McEwana jest zwyczajnie poprawna. Napisana bez wpadek, ale też pozbawiona wyrazistych postaci i zapadających w pamięć fragmentów; całość pozostawiła mnie doskonale obojętnym. A przecież McEwan – który od dawna gra rolę nadwornego literackiego moralisty – słynie z mocnych, poruszających książek, których bohaterowie poddawani są różnego typu eksperymentom moralnym.   Akcja powieści rozpoczyna się, podobnie jak w debiutanckim Betonowym…

Supersmutna i prawdziwa historia miłosna, Gary Shteyngart

Posted on 17/10/2011

Przystąpiłem do uroczystego celebrowania mojej Ściany Książek. Policzyłem wszystkie egzemplarze ustawione na szerokim na 6 metrów modernistycznym regale, by upewnić się, że żaden nie został przestawiony w inne miejsce czy też użyty na podpałkę przez osobę, której wynająłem mieszkanie na czas mojego pobytu w Rzymie. (…) Pomyślałem o tej podłej kalumnii, jaką młode pokolenie rzuca na książki, twierdząc, że one śmierdzą. Miłość do książek jest jedną z tych cech, które czynią bohatera najnowszej powieści Gary’ego Shteyngarta nieznośnie staromodnym, zawstydzająco wręcz dwudziestowiecznym. Przynajmniej w ocenie wzmiankowanego młodego pokolenia, które zamiast czytać – skanuje tekst w poszukiwaniu kluczowych informacji, zaś książki postrzega jako „niecyfrowe artefakty medialne”: zakurzone, cuchnące eksponaty z muzeum. Świat opisany w Supersmutnej i prawdziwej historii miłosnej to prosta konsekwencja postępującej digitalizacji i upadku czytelnictwa,…

„Widziadła fruwają wokół nas jak smród wokół krowiego zadka” – J. Pilch, „Marsz Polonia”

Posted on 15/01/2010

Po lekturze kilku stron Marszu Polonii Jerzego Pilcha byłem pewien, że trzymam w rękach dalszy ciąg zwierzeń Gustawa ze Spisu cudzołożnic (przeświadczenie zdawało się tym bardziej słuszne, że jeden z rozdziałów słynnej książki krakowskiego prozaika nosi tytuł Marsz, marsz Polonia). Narrator powieści wyznaje, że z okazji 52 urodzin zapragnął sprawić sobie rozkoszny prezent – „inteligentną, szczupłą i mierzącą najmniej metr siedemdziesiąt dziewczynę lekko przed trzydziestką”. Czasu daje sobie „tyle, ile Chrystus na Zmartwychwstanie: cały weekend”. Kilka stron dalej Pilch puszcza oko do czytelnika: wspomina o zakupionej niedawno w  antykwariacie książce Rzecz o mych smutnych kurwach (polski tytuł kończy się łagodniej), najświeższej powieści Gabriela G. Márqueza, której bohaterem jest 90-letni mężczyzna, z okazji urodzin pragnący – w ramach prezentu rzecz jasna – uwieść nieletnią dziewicę.…