Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts from the “Świat Literacki” Category

Literatura glamour

Posted on 18/04/2012

Pisarzowi, który nie zaakceptuje praw rynkowego życia, pozostaje śmierć. Czytelnik, który nie zaakceptuje tego, co mu proponuje rynek, skazany jest na literacki post lub też na ponowną lekturę książek, które już był przeczytał. Pisarz i jego czytelnik – ci, z powodu których przecież literatura istnieje – skazani są dzisiaj na życie w połowicznej konspiracji. Światem literatury rządzą producenci książek. Produkować książki to nie znaczy tworzyć literaturę.   Jako czytelnik tęsknię za swoim pisarzem. Przebieram w książkach z zachęcającymi blurbami. Rzadko która odpowiada mojemu literackiemu gustowi. Księgarnie coraz bardziej przypominają okazałe supermarkety. Produkty wyglądają na wysokiej jakości, ale ich smak rozczarowuje. Tak jak owoce i warzywa zostały zmutowane i straciły smak na rzecz zewnętrznej atrakcyjności, tak też książki, te dobre i te złe, zmutowały się…

Roy Jacobsen, „Nowa woda”

Posted on 15/04/2012

„Traktowałem cię jak normalnego człowieka, chociaż wioska twierdziła, że jesteś szaleńcem. Widzę teraz, że się pomyliłem. Zacznijmy wszystko od początku”. Ponura wyspa u wybrzeży Norwegii. W tajemniczych okolicznościach znika córka właściciela miejscowej przetwórni ryb, Lisa. Większość mieszkańców sądzi, że dziewczyna uciekła do Kopenhagi, i choć nikt nie ma z nią kontaktu, starają się zapomnieć o sprawie. Jon, półobłąkany bohater powieści, który spędzał z Lisą niemal każdą chwilę, przypadkiem odkrywa, że prawdopodobnie nigdy nie opuściła wyspy.   Nową wodę Roy Jacobsen opublikował w 1987 roku – zastanawiam się, czy Stieg Larsson, pracując nad pierwszym tomem Millenium, znał tę książkę. Zbieżności jest sporo: odludzie, zaginiona dziewczyna, morderstwo, szaleniec. Zamiast fotografii są kasety wideo, bo Jon – pozostający pod opieką siostry nastolatek-schizofrenik, wciąż zakochany w Lisie –…

Bohumil Hrabal, „Sprzedam dom, w którym już nie chcę mieszkać”

Posted on 07/03/2012

Na pozimowy marazm – Hrabal. Ten od fajerwerkowej wyobraźni, od wyczarowywania słowem tragikomicznych sytuacji i nierzeczywistych przestrzeni. Bo jest też, jak widzę, Hrabal inny, tak mocno zanurzony w codzienności, że jego pisanie pachnie reportażem. Dziwię się, że w tym niepozornym tomiku opowiadań, Sprzedam dom, w którym już nie chcę mieszkać, zmieściło się ich dwóch. I czuję się trochę oszukany, bo opowiadanie otwierające całość, Zupełny Kafka – którym pisarz kupił mnie z miejsca, gdy przeczytałem, że „pokój jest tak długi, że do mojego łóżka można by i opłacałoby się jeździć od drzwi na rowerze” – jest tylko wisienką na torcie. Jego zasadnicza część to opowiadania o ludziach, „którzy po swojemu żyją sobie dla piwka i orkiestry dętej”, w Czechosłowacji lat 50. XX wieku. Komunizm trochę…

Raymond Carver, „Słoń”

Posted on 19/07/2011

Gdy w poprzedniej notce poświęconej Raymondowi Carverowi pisałem półżartem o znaczeniu jego nazwiska i pewnej ciekawej koincydencji, zapomniałem wspomnieć o smykałce pisarza do tytułów. Przetłumaczony niedawno na język polski zbiór późnych opowiadań Carvera jest ku temu znakomitą, choć smutną okazją, bo Słoń, jaki jest, każdy widzi: powolny, ociężały i niezgrabny. Piszę te słowa z przykrością, bo Carvera lubię, ale rzecz przemyślałem i zdania nie zmienię – jego ostatni tom opowiadań czyta się żmudnie, jest mało błyskotliwy i wzbija się ponad przeciętność bardzo rzadko.   Niektórzy recenzenci podkreślają, że lekturę Słonia rozpoczęli od ostatniego opowiadania, Sprawy do załatwienia, i jestem skłonny przyznać, że nie jest to strategia pozbawiona sensu, bo ten tekst jest zdecydowanie najlepszy. Ja czytałem tom od początku, przedzierając się przez wszystkie opowiadania,…

Czarny, głęboki staw. Opowiadania Raymonda Carvera

Posted on 25/04/2011

1. W klasycznym eseju A few words about minimalism John Barth wylicza charakterystyczne cechy amerykańskiego minimalizmu (w literaturze): szczątkowa fabuła, ledwo naszkicowane postaci, beznamiętna, okrojona z ozdobników, pozbawiona niepotrzebnych wyrażeń narracja; mówiąc krótko: less is more. Raymond Carver pojawia się na liście minimalistów jako spadkobierca wczesnego Hemingwaya; dzisiaj autor Katedry uznawany jest za klasyka minimalizmu (pisarz ponoć nie przepadał za tym określeniem, wolał „precyzjonizm”) i jednego z najważniejszych amerykańskich nowelistów. Krytycy spierają się o to, czyją zasługą jest słynny minimalistyczny styl Carvera – samego pisarza czy jego redaktora, Gordona Lisha. Na korzyść Carvera z pewnością przemawia jego nazwisko, którego trzon – ang. carve – wspaniałym zbiegiem okoliczności oznacza krojenie na kawałki, wycinanie, rzeźbienie.   2. Akcja (choć to za dużo powiedziane) większości opowiadań zebranych…