Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts tagged “czytanie

Czytanie w toalecie

Posted on 27/04/2013

Jakiś czas temu dowiedziałem się, że w Książkach mojego życia Henry Miller poświęcił osobny rozdział zagadnieniu czytania w toalecie. Ciekawa sprawa; przypuszczałem, że pisarz – zwolennik uciech cielesnych różnego sortu – będzie raczej wychwalał ten rodzaj lektury. Otóż nie: Miller jest przekonany, że „żadnemu, nawet nieżyjącemu autorowi nie pochlebia kojarzenie jego twórczości z instalacją kanalizacyjną” a czytanie w toalecie, mówiąc krótko, jest złem i profanacją. Z przekąsem pisze: Przypuszczam, że każdy ma swój ulubiony rodzaj lektury w zaciszu toalety. Niektórzy przedzierają się przez długie powieści, inni czytują tylko najgorszą szmirę. A niektórzy pewnie tylko przewracają kartki i marzą. Ciekawe – co im się marzy? Jaki odcień mają ich marzenia? Miller jest w tej kwestii zaskakująco konserwatywny. „Nigdy nie czytałem dla zabicia czasu” – wyznaje…

Czytanie jako szaleństwo

Posted on 17/01/2013

Książki? Tak, dużo czytam, zawsze dużo czytałam. Nie, nie wiem, czy się rozumiemy. Najchętniej czytam na podłodze, także na łóżku, prawie wszystko na leżąco, nie, nie tyle chodzi przy tym o książki, liczy się przede wszystkim czytanie, czarne na białym, litery, sylaby, wiersze, te nieludzkie utrwalenia, znaki, te ustalenia, to zastygłe w wyraz szaleństwo, które wydobywa się z ludzi. Niech mi pan wierzy, wyraz jest szaleństwem, wypływa z naszego szaleństwa. Liczy się również przewracanie kartek, gonitwa od jednej strony do drugiej, ucieczka, współudział w szaleńczym, zakrzepłym wylewie, liczy się nikczemność przerzutni, ubezpieczenie życia w jednym jedynym zdaniu, ubezpieczenie wtórne zdań w życiu. Czytanie jest nałogiem, który może zastąpić wszystkie inne nałogi lub czasami zamiast nich intensywniej pomaga wszystkim żyć, jest wyuzdaniem, nieszczęsną manią. Nie,…

Marai o czytaniu

Posted on 08/09/2012

Sandor Marai, Księga ziół przeł. Feliks Netz, Czytelnik, Warszawa 2009 Czytać należy intensywnie. Czasami powinieneś czytać z intensywnością większą od tej, z jaką pisano tekst, który czytasz. Czytać należy gorliwie, z pasją, z uwagą i bezlitośnie. Autor może paplać, lecz ty czytaj rozumnie; każde słowo, jedno po drugim, tam i z powrotem, wsłuchując się w książkę, wypatrując śladów, które prowadzą w gąszcz, uważając na tajemnicze sygnały, które sam autor mógł przeoczyć, gdy kroczył naprzód w puszczy swojego dzieła. Nigdy nie należy czytać lekceważąco, od niechcenia, jak ktoś, kogo zaproszono na królewską ucztę, a on tylko dłubie końcem widelca w potrawach. Czytać trzeba elegancko, wielkodusznie. Czytać należy tak, jakbyś w celi śmierci czytał ostatnią książkę, którą ci przyniósł strażnik więzienny. Czytać trzeba na śmierć i…

Jestem rakietą nad Atlantykiem

Posted on 12/08/2012

Inspirujący esej Wojciecha Karpińskiego Portret wyobraźni, w całości poświęcony Nabokovowi i jego twórczości, kończą wypisy, w których autor Lolity mówi o pisaniu, czytaniu, fascynacjach literackich i polowaniu na motyle, głównie jednak mówi o sobie, i robi to bez fałszywej skromności: „Rozkosze pisania dokładnie odpowiadają roz­koszom czytania. Błogość, trafność zdania łączy pi­sarza i czytelnika: zadowolonego pisarza i wdzięcz­nego czytelnika, albo — co wychodzi na to samo — artystę wdzięcznego nieznanym mocom umysłu, które podyktowały mu układ obrazów, i artystycz­nego czytelnika, którego ten układ zadowala. Każdy dobry czytelnik ucieszył się w życiu kilkoma dobrymi książkami, po co więc analizować przyjemności wystarczająco znane obu stronom. Piszę głównie dla artystów, towarzyszy-artystów, naśladowców arty­stów. Nigdy wszakże na wykładach literatury nie potrafiłem wytłumaczyć formy dobrego czytania — faktu, że książek artysty nie czyta…

Idealny czytelnik nie jest wypychaczem zwierząt

Posted on 13/04/2012

Alberto Manguel, Notatki do definicji idealnego czytelnika Idealny czytelnik to tłumacz, który umie rozkroić tekst, obrać ze skóry, dobrać się do szpiku, podążać za każdą tętnicą i żyłą, a potem postawić na nogi całkiem nowe, czujące stworzenie. Idealny czytelnik nie jest wypychaczem zwierząt. Każdy idealny czytelnik jest czytelnikiem kojarzącym, który czyta tak, jakby wszystkie książki były dziełem jednego ponadczasowego i płodnego autora. Idealny czytelnik każdą książkę, do pewnego stopnia, czyta jak autobiografię. Idealni czytelnicy nie podążają za opowieścią: oni biorą w niej udział. Pisanie na marginesie to znak idealnego czytelnika. Idealny czytelnik nawraca. W tym samym cyklu: Auden, Brodski, Nabokov.