Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts tagged “dziennik

Susan Sontag, „Dzienniki” (tom 2)

Posted on 04/10/2013

Czuję się jak wampir, kanibal. Karmię się mądrością, erudycją, talentem i manierami innych ludzi. Potrafię ich bezbłędnie wyszukiwać, wchodzić z nimi w relację jako ich uczennica, a następnie ich zawłaszczać. * Zakochanie się (l’amour fou [miłość szalona], patologiczna odmiana miłości. Zakochanie się = uzależnienie, obsesja, wykluczenie innych, nienasycona potrzeba bliskości, paraliż zainteresowań i aktywności. Miłosna choroba, gorączka (a więc uniesienie). Człowiek „wpada w sidła” miłości. * Czytanie recenzji zapycha kanały, przez które napływają nowe idee. To kulturalny cholesterol. * Gdybym tylko mogła do seksu podchodzić tak jak do pisarstwa! Poczuć, że jestem naczyniem, medium, narzędziem jakiejś zewnętrznej siły. Pisarstwo wydaje mi się czymś, czym zostałam obdarowana – niekiedy mam wrażenie, że tekst jest mi dyktowany. * Jedyne opowiadanie, jakie warto napisać, to krzyk, strzał,…

Zwyczajny dzień Gombrowicza

Posted on 10/12/2012

Wstałem, jak zwykle, około 10-ej i zjadłem śniadanie: herbata z biszkoptami, potem quaker. Listy: jeden od Litki z New Yorku, drugi od Jeleńskiego, Paryż.   Na 12-tą poszedłem do biura (piechotą, niedaleko). Rozmawiałem przez telefon z Marril Alberes w sprawie tłumaczenia i z Russo, omawiając projektowany wyjazd do Goya. Telefonował Rios, że powrócili już z Miramaru, oraz Dąbrowski (w związku z mieszkaniem).   O 3-ej kawa i chlebek z szynką.   O 7-ej wyszedłem z biura i udałem się na Avenida Costanera żeby odetchnąć świeższym powietrzem (bo upał, 32 stopnie). Myślałem o tym, co wczoraj opowiadał mi Aldo. Po czym poszedłem do Cecylii Benedit i poszliśmy razem na kolację. Ja zjadłem: zupa, befsztyk z kartofelkami i sałatką, kompot. Dawno jej nie widziałem, więc opowiadała…