Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts tagged “Franzen

Korekty. Jonathan Franzen

Posted on 27/11/2013

Najważniejsze dla mnie książki przeczytałem jesienią 1980 roku: Maltego, Berlin Alexanderplatz, Czarodziejską górę i – przede wszystkim – Proces. W każdej z nich opowiedziana jest w zasadzie ta sama historia. Istnieje pewien powierzchowny porządek, uwikłane społecznie życie, które – niezależnie od tego, czy jest wygodne, czy niewygodne – zawsze traktujemy jako „nasze życie”. I jest coś jeszcze, gdzieś pod jego powierzchnią (…). Kryje się tam budząca lęk prawda, pozbawiona maski jaźń, która jest fundamentem wszystkiego. Każda z tych czterech wielkich powieści mówi o dramacie, który wiąże się z odsłonięciem, zerwaniem tej wierzchniej warstwy (…) ich bohaterowie zostają nagle zmuszeni do konfrontacji z tym, co znajduje się pod spodem – mówi Jonathan Franzen w obszernym wywiadzie dla The Paris Review. Jego interpretacja powieści Rilkego, Döblina,…

Eugenides, Franzen, Wallace

Posted on 28/03/2012

Książki Eugenidesa często porównuje się z powieściami Jonathana Franzena. Obu pisarzy łączy upodobanie do klasycznych, obszernych powieści społeczno-obyczajowych, panoram amerykańskiej klasy średniej. W Samobójczyniach – pierwszej książce Eugenidesa, jaką czytałem – widać już zalążki charakterystycznych dla nich tematów: przedmieścia i małe, schludne domki, w których rozgrywają się rodzinne dramaty; drobiazgowe opisy; mocne tło psychologiczne i polityczne. Najciekawiej wypadłoby pewnie porównanie ich dojrzałych utworów – Korekt i Wolności z Middlesex i The marriage plot, ale z tego zestawu czytałem na razie tylko Wolność.   Na The marriage plot czekam szczególnie, bo – jak wyczytałem – a) pierwsze zdanie powieści brzmi „Spójrz najpierw na te wszystkie książki”, b) są w niej nawiązania do Fragmentów dyskursu miłosnego Barthesa, c) zagraniczni krytycy w jej bohaterach dopatrują się trójki zaprzyjaźnionych pisarzy: Eugenidesa, Franzena i…

Witaj w krainie błędów. „Wolność”, Jonathan Franzen

Posted on 04/02/2012

Jonathan Franzen U nas praktycznie nieznany, w Stanach – jak na pisarza – znany bardzo. Jego zatroskana twarz pojawiła się w 2010 roku na okładce „Time”, a poświęcony mu tekst nosił tytuł Great American Novelist. Wystąpił u Oprah Winfrey, która określiła Wolność mianem arcydzieła. Podobno Wolność przeczytał też na wakacjach sam Barack Obama; jego słowa uznania, a właściwie jedno słowo, dumnie pręży się na okładce polskiego wydania – „Kapitalna”. Na wewnętrznych stronach okładek zebrano jeszcze sporo innych przymiotników, które niejednego przyprawiłyby o rumieniec. Gdybym miał, śladem Obamy, ometkować Wolność jednym słowem, powiedziałbym – epicka.   Epicka w każdym możliwym znaczeniu. Jest panoramą zmian społeczno-ekonomicznych, które dokonały się w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Została napisana z onieśmielającym rozmachem (ponad 600 stron), ale z zastosowaniem staroświeckiej narracji i niemal przezroczystego języka.…