Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts tagged “Huelle

Książki, na które warto czekać (cz. 6)

Posted on 01/11/2013

Krótki przegląd zapowiedzi literackich na najbliższe miesiące (listopad-styczeń):   1) Wojciech Kuczok, Obscenariusz, WAB. Pierwsza książka Kuczoka od czasu bardzo dobrych Spisków  z 2010 roku (nie liczę Poza światłem, w której Kuczok pisze o swojej pasji do gór i grot). „Zaskakujący zbiór opowiadań (…) W swojej nowej książce Kuczok przygląda się życiu erotycznemu śląskich celebrytów, dawnych i dzisiejszych, a także sławnym ludziom, którzy przyjeżdżali na Śląsk, by zabawić się bez żadnych zahamowań. Co ciekawe, nie są to tylko historie współczesne. Honoriusz Balzak i Ewelina Hańska, Theodor Kalie, Franz von Winckler i wiele innych. Jednym słowem: kalejdoskop postaci znanych, zapomnianych oraz fikcyjnych”.   2) Paweł Huelle, Śpiewaj ogrody, Znak. Prozatorski powrót Huellego – jednego z najpopularniejszych pisarzy lat 90. – po pięciu latach przerwy. W Śpiewaj ogrody…

Zagłada domu Lisbonów. „Samobójczynie”, Jeffrey Eugenides

Posted on 26/03/2012

Gdybym miał wskazać powieść, która klimatem przypomina Samobójczynie Jeffrey’a Eugenidesa, bez wahania wybrałbym Weisera Dawidka Pawła Huelle. Narracja obu książek jest prowadzona z punktu widzenia dorosłych osób, które po kilkudziesięciu latach wracają do zagadkowych wydarzeń z dzieciństwa. W powieści Huellego grupa chłopców jest zafascynowana tajemniczym, niepokojącym Weiserem, który pewnego dnia znika bez śladu i nigdy się nie odnajduje. Zarówno narrator, jak i czytelnik nie mają pewności, co wydarzyło się naprawdę, a co było tylko dziecięcym zmyśleniem.   W książce Eugenidesa podobną obsesję i niepewność wzbudza wśród nastoletnich mieszkańców zamożnego amerykańskiego przedmieścia pięć sióstr Lisbon. Jak dowiadujemy się z pierwszego zdania powieści – wszystkie popełniły samobójstwo, a doskonale napisana historia, którą czytamy, jest swego rodzaju śledztwem, próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie „dlaczego to zrobiły?”. Samobójczynie (w tłumaczeniu Witolda Kurylaka Przekleństwa niewinności) rozgrywają…

Dwa dwudziestolecia

Posted on 17/09/2010

W nowym „Toposie” (2-3/2010) debata o tym, które dwudziestolecie było lepsze – międzywojenne czy to, które rozpoczęło się po 1989 roku? Wstępniaka napisał Krzysztof Dybciak; początkowe partie tekstu podkreślają oczywiste podobieństwa między wspomnianymi okresami (odzyskanie niepodległości, zwłaszcza komunikacyjnej; uwolnienie się od ideologicznego jarzma; pragnienie radykalnej odnowy i przemiany rzeczywistości), w kolejnych zaczyna się „szukanie dziury w całym”. Niby nie możemy „przejść od zdań opisujących do oceniających”, bo te dwie rzeczywistości były zupełnie różne, z drugiej jednak strony autor tekstu pokusił się o kilka porównań, których esencjonalną próbę cytuję poniżej: (…) zapytajmy o wartość zjawisk, które wydają się podobne w obu dwudziestoleciach. Czy poeci „bruLionu” dorównują skamandrytom? Jak wypada Świetlicki w zestawieniu z międzywojennym Wierzyńskim, jak Podsiadło z Tuwimem a Koehler z Lechoniem lub Iwaszkiewiczem?…