Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts tagged “Kafka

Korekty. Jonathan Franzen

Posted on 27/11/2013

Najważniejsze dla mnie książki przeczytałem jesienią 1980 roku: Maltego, Berlin Alexanderplatz, Czarodziejską górę i – przede wszystkim – Proces. W każdej z nich opowiedziana jest w zasadzie ta sama historia. Istnieje pewien powierzchowny porządek, uwikłane społecznie życie, które – niezależnie od tego, czy jest wygodne, czy niewygodne – zawsze traktujemy jako „nasze życie”. I jest coś jeszcze, gdzieś pod jego powierzchnią (…). Kryje się tam budząca lęk prawda, pozbawiona maski jaźń, która jest fundamentem wszystkiego. Każda z tych czterech wielkich powieści mówi o dramacie, który wiąże się z odsłonięciem, zerwaniem tej wierzchniej warstwy (…) ich bohaterowie zostają nagle zmuszeni do konfrontacji z tym, co znajduje się pod spodem – mówi Jonathan Franzen w obszernym wywiadzie dla The Paris Review. Jego interpretacja powieści Rilkego, Döblina,…

W odmętach szaleństwa. Thomas Bernhard, „Korekta”

Posted on 30/09/2013

W Korekcie pojawiają się wszystkie motywy i wątki charakterystyczne dla twórczości Thomasa Bernharda: dysfunkcyjna rodzina, samotność, szaleństwo, nienawiść do Austrii i bohater owładnięty myślą o stworzeniu arcydzieła. Ta mroczna powieść jest kolejnym dowodem na to, że w opisywaniu stopniowego popadania w obłęd Bernhard nie ma sobie równych. Uzmysławia też, że przez całe życie pisał tak naprawdę jedną książkę, a Korekta jest jej kolejną wariacją.   Wydana w 1975 roku Korekta z pewnością należy do najbardziej nieprzystępnych książek pisarza. Zapętlone, mętne, ciągnące się całymi stronami zdania, które składają się na zapamiętały monolog, mogą zrazić najbardziej wytrwałego czytelnika. Czytałem tę powieść fragmentami; często odkładałem ją na kilka dni, by później do niej wrócić. Prozy Bernharda można nie lubić, ale nie wypada jej jednak nie znać – pod względem językowym jest…

Życie odwołane, czyli „Człowiek, który śpi” Georgesa Pereca

Posted on 19/02/2013

Perec opowiada w Człowieku, który śpi historię 25-letniego mężczyzny, który pewnego upalnego dnia, pod wpływem impulsu, postanawia przerwać studia, wycofać się z życia, uciec na margines, krótko mówiąc – stać się outsiderem. Zamyka się w pokoju na poddaszu paryskiej kamienicy, całymi dniami leży i wpatruje się w sufit. Swoją egzystencję sprowadza do niezbędnego minimum, do kilku powtarzalnych gestów zapewniających przetrwanie. Popada w coraz większe zobojętnienie, zrywa dotychczasowe kontakty, doznaje uczucia całkowitego wyobcowania. Stopniowo pozbawia swoje życie jakiejkolwiek wagi. Siedzisz w swoim pokoju bez jedzenia, bez czytania, niemal bez ruchu. Wpatrujesz się w miskę, w półkę, w swoje kolana, w swoje spojrzenie w pękniętym lustrze, w kubek, w wyłącznik. Wsłuchujesz się w uliczne hałasy, w kroplę wody na korytarzu (…) To twoje życie. To wszystko…

Zwyczajny dzień Gombrowicza

Posted on 10/12/2012

Wstałem, jak zwykle, około 10-ej i zjadłem śniadanie: herbata z biszkoptami, potem quaker. Listy: jeden od Litki z New Yorku, drugi od Jeleńskiego, Paryż.   Na 12-tą poszedłem do biura (piechotą, niedaleko). Rozmawiałem przez telefon z Marril Alberes w sprawie tłumaczenia i z Russo, omawiając projektowany wyjazd do Goya. Telefonował Rios, że powrócili już z Miramaru, oraz Dąbrowski (w związku z mieszkaniem).   O 3-ej kawa i chlebek z szynką.   O 7-ej wyszedłem z biura i udałem się na Avenida Costanera żeby odetchnąć świeższym powietrzem (bo upał, 32 stopnie). Myślałem o tym, co wczoraj opowiadał mi Aldo. Po czym poszedłem do Cecylii Benedit i poszliśmy razem na kolację. Ja zjadłem: zupa, befsztyk z kartofelkami i sałatką, kompot. Dawno jej nie widziałem, więc opowiadała…

Ziemia jest kiełbasą, czyli „Trzeci policjant” Flanna O’Briena

Posted on 15/11/2012

Tym, którzy narzekają na nadmiar realizmu, polecam „Trzeciego policjanta” Flanna O’Briena, zwariowaną i pełną absurdu powieść, w której kryminał miesza się z oniryzmem „Alicji w Krainie Czarów”. Pierwsze zdania tej książki wypieków nie wywołują, ale – cierpliwości.   Dwudziestoletni Irlandczyk wraca do swojej rodzinnej wsi, by objąć w posiadanie ziemię i gospodę odziedziczone po wcześnie zmarłych rodzicach. Jako że całe dnie spędza na studiowaniu pism pewnego szalonego filozofa, de Selby’ego, i nie pała chęcią do pracy, szynk przynosi straty. Kompan bohatera, Divney, podsuwa więc genialną w swej prostocie myśl – aby spłacić długi, muszą kogoś obrabować, a następnie zabić. Bohaterowie realizują swój plan za pomocą pompki rowerowej, a skradzioną kasetkę z pieniędzmi ukrywają w domu denata. Gdy po jakimś czasie bohater po nią wraca,…