Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts tagged “Mann

Korekty. Jonathan Franzen

Posted on 27/11/2013

Najważniejsze dla mnie książki przeczytałem jesienią 1980 roku: Maltego, Berlin Alexanderplatz, Czarodziejską górę i – przede wszystkim – Proces. W każdej z nich opowiedziana jest w zasadzie ta sama historia. Istnieje pewien powierzchowny porządek, uwikłane społecznie życie, które – niezależnie od tego, czy jest wygodne, czy niewygodne – zawsze traktujemy jako „nasze życie”. I jest coś jeszcze, gdzieś pod jego powierzchnią (…). Kryje się tam budząca lęk prawda, pozbawiona maski jaźń, która jest fundamentem wszystkiego. Każda z tych czterech wielkich powieści mówi o dramacie, który wiąże się z odsłonięciem, zerwaniem tej wierzchniej warstwy (…) ich bohaterowie zostają nagle zmuszeni do konfrontacji z tym, co znajduje się pod spodem – mówi Jonathan Franzen w obszernym wywiadzie dla The Paris Review. Jego interpretacja powieści Rilkego, Döblina,…

Życie odwołane, czyli „Człowiek, który śpi” Georgesa Pereca

Posted on 19/02/2013

Perec opowiada w Człowieku, który śpi historię 25-letniego mężczyzny, który pewnego upalnego dnia, pod wpływem impulsu, postanawia przerwać studia, wycofać się z życia, uciec na margines, krótko mówiąc – stać się outsiderem. Zamyka się w pokoju na poddaszu paryskiej kamienicy, całymi dniami leży i wpatruje się w sufit. Swoją egzystencję sprowadza do niezbędnego minimum, do kilku powtarzalnych gestów zapewniających przetrwanie. Popada w coraz większe zobojętnienie, zrywa dotychczasowe kontakty, doznaje uczucia całkowitego wyobcowania. Stopniowo pozbawia swoje życie jakiejkolwiek wagi. Siedzisz w swoim pokoju bez jedzenia, bez czytania, niemal bez ruchu. Wpatrujesz się w miskę, w półkę, w swoje kolana, w swoje spojrzenie w pękniętym lustrze, w kubek, w wyłącznik. Wsłuchujesz się w uliczne hałasy, w kroplę wody na korytarzu (…) To twoje życie. To wszystko…

Michel Faber, Ewangelia ognia

Posted on 13/01/2013

Styczeń, „pora śmierci choinek”, czas zwątpienia i depresji. Napoczynam kolejne książki, po czym porzucam je w połowie i biorę się za następne; wokół fotela rosną stosy powieści, które pozdejmowałem z półek z zamiarem lektury albo położyłem je tam zaraz po przyniesieniu do domu – wdzięczą się do mnie m.in. 2666 Bolaño, Muzeum porzuconych sekretów Zabużko i Morfina Twardocha, ale zostało mi jeszcze kilkadziesiąt stron rozmów z Konwickim (W pośpiechu), opowiadań Barnesa (Puls) i powieści Ostatni papieros Östergrena. Wygląda więc to wszystko trochę jak na poniższym zdjęciu, z tą różnicą, że w przeciwieństwie do Thomasa Manna nie czytam w garniturze i nie palę papierosów (co w tych okolicznościach gra na moją niekorzyść). Nieoczekiwanie książką, którą jednak skończyłem – oprócz tomów wierszy Radka Kobierskiego, ale to…