Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts tagged “McEwan

Przyjemność czytania. Ian McEwan, „Słodka przynęta”

Posted on 14/10/2013

Przepis na literaturę popularną wydaje się prosty: wartka akcja, pełnokrwiści bohaterowie, miłość, intryga i seks. Tajemnicą sukcesu są więc nie tyle składniki – każdy je przecież zna – co ich odpowiednie proporcje. I tu już bywa różnie. Mamy na przykład całą masę drugorzędnych powieści, których autorzy/autorki skupiają się prawie wyłącznie na jednym z kluczowych elementów, np. na intrydze (Kod da Vinci) albo seksie (Pięćdziesiąt twarzy Greya). Teraz wyobraźcie sobie idealną powieść popularną, w której wymienione wyżej składniki są połączone w finezyjną całość, nic nie zgrzyta, wszystko jest na swoim miejscu. Taka powieść istnieje. Nazywa się Słodka przynęta i napisał ją Ian McEwan.   Akcja Słodkiej przynęty rozgrywa się w Anglii na początku lat 70. XX wieku. Trwa kryzys gospodarczy, na ulice wychodzą strajkujący robotnicy, krajem raz po…

Amsterdam

Posted on 26/12/2011

Powieść psychologiczna, powieść o artyście, satyra na klasę rządzącą, krytyka tabloidowego dziennikarstwa i rozprawka o eutanazji. Będąc tym wszystkim, Amsterdam jest też książką przeciętną, choć wystarczająco sprawnie napisaną, by McEwan otrzymał za nią w 1998 roku nagrodę Bookera.   W podsumowaniu powieści na complete review czytamy, że większości recenzentów nie podobało się jej absurdalne zakończenie – stąd średnia ocena końcowa. Moim zdaniem problem leży gdzie indziej: powieść McEwana jest zwyczajnie poprawna. Napisana bez wpadek, ale też pozbawiona wyrazistych postaci i zapadających w pamięć fragmentów; całość pozostawiła mnie doskonale obojętnym. A przecież McEwan – który od dawna gra rolę nadwornego literackiego moralisty – słynie z mocnych, poruszających książek, których bohaterowie poddawani są różnego typu eksperymentom moralnym.   Akcja powieści rozpoczyna się, podobnie jak w debiutanckim Betonowym…

Bohater naszych czasów. Ian McEwan, „Solar”

Posted on 07/09/2011

Fajtłapowaty, łysiejący pięćdziesięciolatek z nadwagą, uzależniony od tanich chipsów i w ogóle od jedzenia, które pochłania w niebywałych ilościach. Nieposkromiony pożeracz kobiecych serc – kolejne romanse doprowadziły do ruiny jego pięć małżeństw. Bałaganiarz i ekscentryk: zdarza mu się założyć czytaną książkę plasterkiem bekonu, a butelki po wypitym alkoholu tłumnie zalegają podłogę jego brudnego mieszkania. Odpychający i napełniający niesmakiem, a zarazem paradoksalnie sympatyczny. Panie i Panowie – przed wami Michael Beard, genialny fizyk, laureat nagrody Nobla, bohater najnowszej powieści Iana McEwana Solar.   Jeśli komuś rozbłysła właśnie czerwona lampka na widok słowa „fizyk”, uspokajam: nudy nie będzie. McEwan od czasu do czasu faktycznie obezwładnia czytelnika naukowym żargonem, ale w ramach odtrutki zawsze podsuwa jakąś komiczną sytuację – w końcu Solar, jak głosi tylna okładka, ma…