Przystąpiłem do uroczystego celebrowania mojej Ściany Książek. Policzyłem wszystkie egzemplarze ustawione na szerokim na 6 metrów modernistycznym regale, by upewnić się, że żaden nie został przestawiony w inne miejsce czy też użyty na podpałkę przez osobę, której wynająłem mieszkanie na czas mojego pobytu w Rzymie. (…) Pomyślałem o tej podłej kalumnii, jaką młode pokolenie rzuca na książki, twierdząc, że one śmierdzą. Miłość do książek jest jedną z tych cech, które czynią bohatera najnowszej powieści Gary’ego Shteyngarta nieznośnie staromodnym, zawstydzająco wręcz dwudziestowiecznym. Przynajmniej w ocenie wzmiankowanego młodego pokolenia, które zamiast czytać – skanuje tekst w poszukiwaniu kluczowych informacji, zaś książki postrzega jako „niecyfrowe artefakty medialne”: zakurzone, cuchnące eksponaty z muzeum. Świat opisany w Supersmutnej i prawdziwej historii miłosnej to prosta konsekwencja postępującej digitalizacji i upadku czytelnictwa,…