Przyjemność tekstu, rozkosz czytania

Posts tagged “Świetlicki

Miłość w Gotham, czyli „Jeden” Marcina Świetlickiego

Posted on 26/05/2013

Pierwsza myśl po lekturze: Jeden jest o wiele lepszą książką, niż Niskie pobudki. Świetlicki zrezygnował w niej z politycznej doraźności spod znaku „obśmiać lewaka, wkurwić mentalnego pedała”, by zająć się tym, co absolutnie najważniejsze. Bo Jeden jest książką o miłości i umieraniu, o początku i końcu, euforii i rozczarowaniu.   To książka spójna, konsekwentna, bardziej otwarta i intymna niż poprzednia, mimo że – jak stwierdził poeta podczas spotkania promującego tomik – najintymniejszych wierszy w niej nie zamieścił. I wreszcie: czuć w Jeden powiew świeżości, lekkość pisania (o której zresztą świadczy liczba wierszy – jest ich dwa razy więcej niż w poprzednich tomach, 88 zamiast 44), co bezpośrednio przekłada się na czytelniczą przyjemność. Zdzieram maszynką starość i śmierć z twarzy „Kim jestem? Zaledwie kochankiem. /…

Książki, na które warto czekać (5)

Posted on 15/05/2013

Trochę spóźniłem się z tą notką, bo część zapowiedzi, o których chciałem napisać, już się pojawiła. Z nowości krajowych wiadomo: Jerzy Pilch wydał Wiele demonów (mamy taką posuchę powieściową w Polsce, że nawet jeśli ktoś Pilcha nie lubi, to trudno mu będzie znaleźć dobrą alternatywę; wydała Wielka Litera), Maciej Wasielewski opublikował arcyciekawy reportaż Jutro przypłynie królowa (oczywiście Czarne) o wyspie Pitcairn, na której osiedlili się buntownicy z okrętu Bounty.   Z zagranicznych warto się pochylić nad wznowieniami klasyki: wyszła Podróż do kresu nocy Celine’a (za poprzednie wydanie płacono na allegro trzycyfrowe kwoty; wydał Czuły Barbarzyńca), w czerwcu premierę będą miały Szatańskie wersety Salmana Rushdiego (Rebis) i, prawdopodobnie, Psalm i inne wiersze Paula Celana (a5).   Z moich ulubieńców – Thomas Bernhard i jego Korekta , która na stronie Czytelnika ma świetną zajawkę:…

Dwie piosenki o miłości

Posted on 14/02/2013

Uwodzenie Sto razy prościej byłoby na pewno, gdybym się mylił. Ale się nie mylę: jesteś najlepszym miejscem tego miasta, centralnym punktem.   Kiedy wracam do miasta – to do ciebie wracam. Miasto po prostu nie istnieje, kiedy nie ma w nim ciebie. Rozpadają się dekoracje. Są zgliszcza. Rumowisko jest.   Nocą na moście ze zgubionych kluczy, piór wiecznych, dokumentów – odnajdujesz się. Miasto istnieje, jeżeli ty zechcesz. Miasto odpływa, jeśli chcesz.   Marcin Świetlicki, z tomu Czynny do odwołania, 2001 [więcej Marcina] Suknia barwy pogody Och, niech już raz się ten romans skończy! A nie ciągle: gdy ty nie jesteś przykryta, ja również przykryty nie jestem. I inne takie, strzeliste jak katedra, gdy chodzi zaledwie o hotelową kołdrę. Mój mail był lepszy. Och, niechże…

Styczeń, pora śmierci choinek

Posted on 03/01/2013

Pora śmierci choinek Styczeń, pora śmierci choinek. Trupy rozebrane z łańcuchów i ozdóbek. Mnóstwo bohaterów porzuconych na śniegu. Zapomniana gwiazda pozostawiona, zaplątana między łysiejące gałązki. Bez blasku. Trzej królowie już w drodze powrotnej i nic ich nie prowadzi. Wracają do swoich rzezi. Dziś ostatni okruch ze świątecznego ciasta dostał się pod nogi i dzioby ptaków. To olbrzymie zwierzę, które wchodzi w takich momentach rycząc: ZAMYKAMY! KONIEC! KONIEC! być może jest podłe i godne nienawiści, ale przecież kiedyś, gdy będziemy zmęczeni zachodami – wschodami, lewą i prawą ręką, kocham cię – nie kocham, będziemy je przyzywać – i gdy wreszcie przyjdzie – przyjmiemy je z wdzięcznością.   [Marcin Świetlicki, Zimne kraje, 1992] Ciągle, ciągle ta sama historia Styczeń w mieście, kałuże z zimną wodą, zmierzch się rozpoczął…